Raport: Polska buduje stadiony piłkarskie
Sobota, 18 Grudzień 2010 19:49
Gdy w kwietniu 2007 r. Michel Platini ogłosił, że Polska wraz z Ukrainą będą gospodarzami Euro 2012, nad Wisłą istniał zaledwie jeden nowoczesny stadion piłkarski. Po decyzji UEFA skanseny rodem z PRL-u idą pod młotek, a w ich miejsce powstają obiekty na miarę XXI wieku. I to nie tylko w miastach-gospodarzach.
O konieczności zmodernizowania infrastruktury sportowej w Polsce wiadomo było od dawna. Kluby z trudem jednak przystosowywały się do twardych reguł kapitalizmu, a ich właściciele, zamiast dbać o zaplecze i grupy młodzieżowe, zadowalali się doraźnymi "sukcesikami", co skończyło się wybuchem afery korupcyjnej. Zainteresowanie losem klubów władz samorządowych, które uświadomiły sobie, że silne zespoły to promocja dla miast, a także przejęcie ich przez wiarygodnych i majętnych biznesmenów, było już krokiem naprzód. Punktem zapalnym okazało się wygranie wyścigu o organizację piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku.
Kielce prekursorem
Zanim to nastąpiło, przyjemność oglądania futbolowych zmagań na nowoczesnej arenie mieli już kibice Korony. Wszystko za sprawą Krzysztofa Klickiego, właściciela firmy Kolporter, który w 2002 r. został właścicielem kieleckiego klubu. Wkrótce biznesmen doszedł do porozumienia z władzami miasta, na mocy którego Klicki miał stworzyć silny, profesjonalnie zarządzany klub, a samorządowcy wybudować nowoczesny stadion, który stanie się wizytówką miasta. W 2005 r. Korona awansowała do ekstraklasy, a wiosną 2006 przeniosła się na Arenę Kielc.
Projekt obiektu powstał na deskach kreślarskich pracowni ATJ Architekci z Warszawy. Kameralny obiekt na 15 550 miejsc wybudowano w zaledwie 16 miesięcy. Niestety, sportowy sukces osiągnięto dzięki kupowaniu meczów, o czym Klicki nie wiedział. Korona została zdegradowana do niższej ligi, a rozgoryczony właściciel wycofał się z futbolu. Klub przejęło miasto i wyprowadziło go na prostą - od ponad roku kielczanie ponownie oglądają swoich pupili na boiskach ekstraklasy.
Lipsk wzorem
Korona wywalczyła wówczas awans wraz z Zagłębiem Lubin. To nie jedyny wspólny mianownik obu klubów - lubinianie także zostali relegowani z ligi za korupcję i wybudowali stadion. Dialog Arena (16 300 miejsc) powstał za pieniądze KGHM Polska Miedź - spółki Skarbu Państwa będącej właścicielem klubu. Jego wielkość jest podobna do rozmiaru kieleckiego obiektu, tam jednak trybuny są dwupoziomowe. Prace przebiegały etapami. Dlaczego? Biuro projektowe Hochtief, będące członkiem konsorcjum PebeKa, zaproponowało rozwiązanie architektoniczne, które wpisało nowy stadion w istniejącą przestrzeń urbanistyczną starego obiektu. Można tu doszukiwać się zbieżności ze stadionem w Lipsku, głównie jeśli chodzi o koncepcję wykorzystania przestrzeni. W Niemczech nowy obiekt został zbudowany w obrębie pozostałych po starym stadionie wałów ziemnych, które dawniej stanowiły trybuny Stadionu Centralnego. Wały te zostały pokryte trawą, a na płycie dawnego stutysięcznika wyrósł jego nowoczesny następca.

Dialog Arena w Lubinie
Poprzedni stadion w Lubinie powstał w połowie lat 80. Ze względu na gabaryty i wielkość oddalonego od trybun boiska miał wśród kibiców opinię „lotniska". Rekord frekwencji (35 000) padł na nim tuż po oddaniu do użytku, a na meczu pucharowym gościł tu nawet wielki AC Milan.
Wały ziemne, drewniane ławki... Obiekt, który ćwierć wieku temu mógł budzić uznanie, w końcu stał się reliktem przeszłości. W czasie budowy piłkarze Zagłębia rozgrywali mecze w sąsiednich Polkowicach. Na nowym obiekcie zagrali już wiosną ubiegłego roku, choć do dziś trwają prace wykończeniowe na trybunie głównej.

Dialog Arena w Lubinie
Na zgliszczach starego...
...powstaje nowe. Nie tylko w Lubinie. W Gdyni trwają prace nad przebudową stadionu miejskiego, która realizowana jest według koncepcji Studia Projektowego SPAK. Obiekt, na którym od wiosny 2011 r. grać będą piłkarze Arki, pomieści ponad 15 000 widzów. To jeden z bardziej kontrowersyjnych projektów - dach będzie podtrzymywany na filarach opartych na trybunie, co zasłoni części publiczności widok na plac gry. Atutem realizacji są jednak niskie koszty - niecałe 65 mln złotych.
O ile piłkarze i kibice Arki musieli przenieść się na Stadion Narodowy Rugby, o tyle Jagiellonia nieprzerwanie grać będzie u siebie. Za budowę białostockiego stadionu, który stanie na miejscu starego, wybudowanego na początku lat 70., odpowiada pracownia APA Kuryłowicz & Associates, która opracowała obiekt dla 22 400 widzów. Z uwagi na koszty zrezygnowano z parkingów podziemnych, a na życzenie kibiców trybuny za bramkami zostały połączone w jednopoziomowe. Co ciekawe, do zimy konstrukcja stadionu ma zostać oszklona, by w ogrzewanym wnętrzu można było prowadzić prace wykończeniowe.
Z szacunkiem do historii
Od sierpnia warszawska Legia rozgrywa mecze na nowoczesnym stadionie dla 31 000 kibiców. Otwarcie obiektu uświetniło spotkanie towarzyskie między gospodarzami a Arsenalem Londyn. Nie mniej znamienity rywal - zespół Europa z Barcelony - gościł w stolicy, gdy prezentowano nowo powstały Stadion Wojska Polskiego. Było to 80 lat temu.

Legia Warszawa - nowy stadion
Budowa stadionu ruszyła w 1927 r., a autorem projektu trybuny krytej był inż. Maksymilian Dudryk. Do czasu zbudowania Stadionu Dziesięciolecia (1955 r.) obiekt sportowy przy ul. Łazienkowskiej był najważniejszym w Polsce, wielokrotnie grała tam reprezentacja narodowa. Mimo modernizacji, dostosowanie budowli do współczesnych norm wymagało wyburzenia starych trybun i wzniesienia nowych. Twórcy koncepcji z pracowni JSK Architekci postanowili zachować i wkomponować w nowy stadion zabytkową trybunę główną. Realizacja kosztowała stolicę 360 mln zł. Wkrótce, przy wejściu głównym, stanie sfinansowany przez kibiców pomnik Kazimierza Deyny - legendarnego gracza reprezentacji Polski i Legii. W chwili obecnej internauci wybierają projekt. Wyniki głosowania poznamy 23 października, czyli w rocznicę urodzin tragicznie zmarłego piłkarza. Szerzej obiekt warszawskiej Legii przedstawiliśmy w artykule: Stadion Legii - warszawska realizacja pracowni JSK Architekci. Polecamy również wywiad z JSK Architekci.
Po dwóch stronach parku
Otwarcie stadionu Wisły uświetnił towarzyski mecz Polski z Australią. Przy ul. Reymonta w Krakowie wciąż jednak trwają prace - komplet 34 000 widzów zasiądzie w obiekcie prawdopodobnie dopiero w 2011 r. Do tego czasu wykonawca zakończy roboty przy zapleczu trybuny północnej, gdzie należy m.in. utworzyć drogi dojścia w postaci klatek schodowych, o których... zapomniano.
Autorem projektu jest krakowski architekt - Wojciech Obtułowicz. Inwestycja miała sprowadzać się do wybudowania trzech nowych trybun oraz zadaszenia powstałej w latach 90. żelbetowej trybuny głównej. Podczas pierwszej realizacji zdecydowano jednak o powiększeniu obiektu. Z biegiem czasu Obtułowicz zmuszony był do nanoszenia w projekcie coraz większych zmian. Jego kolejna wersja powstała, gdy Kraków walczył o Euro 2012. Obecnie obiektowi zarzuca się, że jego forma utraciła spójny charakter, gdyż do istniejących trybun za bramkami dostosowano zabudowę o zupełnie innym kształcie. Warto dodać, że pierwsze rzędy trybuny wschodniej od boiska dzieli aż 17,5 metra! Minusem obiektu są także przezroczyste przegrody pomiędzy sektorami (pleksi o wysokości ok. 2 m).
Po drugiej stronie parku Jordana stoi stadion Cracovii. Rywal zza miedzy nie chciał być gorszy i także postawił na nowoczesność. Elegancka architektura, świetne wykończenie i asymetryczna bryła wyróżniają nowy Stadion im. Józefa Piłsudskiego. Murawę ciasno otaczają trybuny, z których każda jest inna. Za jakość projektu odpowiada polska filia hiszpańskiego Estudio Lamela, znanego właśnie z „zabawy" nieregularnymi bryłami przy projektowaniu stadionów. W zachodnią trybunę wbudowano scenę koncertową, w północną - pomieszczenia handlowe.

Stadion Cracovii Kraków
Stadion, jako pierwszy w Polsce, dysponuje systemem identyfikacji opartym na zdjęciach biometrycznych. Dlatego Cracovia deklaruje, że zrezygnuje z rewizji przy wejściach na trybuny. Z kolei projektanci nie zdecydowali się na zastosowanie wysokich ogrodzeń sektora gości, co nie zostało dobrze przyjęte przez klub i policję. Pasy (tak nazywani są piłkarze tego klubu) pod koniec września rozegrały na nowym stadionie pierwszy mecz ligowy, który poprzedził koncert Macieja Maleńczuka - wykonawcy oficjalnego hymnu Cracovii.
Kocioł czarownic
Gdańsk, Poznań, Warszawa, Wrocław, Kraków i Chorzów - sześć polskich miast wyraziło chęć goszczenia uczestników mistrzostw Europy. Z tego wyścigu wypadły dwa ostatnie. Mimo wszystko na Górnym Śląsku nie zaprzestano prac nad modernizacją Stadionu Narodowego. Ten status nadał mu Polski Związek Piłki Nożnej w 1993 r. W 1995 r. rozpoczęła się gruntowna przebudowa, która - prowadzona etapami - trwa do dziś. Dwa lata temu rozebrano wieżę, która przez lata była symbolem obiektu. Wkrótce wybudowane zostanie zadaszenie, dodatkowe piętro trybun, a tor żużlowy zastąpi lekkoatletyczna bieżnia. Obiekt zwiększy swą pojemność, mieszcząc do ok. 55 000 osób.
Stadion zaprojektował architekt, a wcześniej ceniony sędzia piłkarski - Julian Stefan Brzuchowski. Roboty ruszyły w 1951 r. i trwały pięć lat. Premiera nastąpiła podczas obchodzonego z wielką pompą tzw. lipcowego święta, upamiętniającego rocznicę wydania Manifestu PKWN. 100 000 widzów pozostawiło po sobie 2 000 pustych butelek po wódce i pół tony papieru.
Obiekt szybko zasłynął ze wspaniałej atmosfery, angielscy dziennikarze nazwali go "Kotłem Czarownic". Reprezentacja rozgrywała tu swoje najlepsze spotkania. W 1957 r. Polacy pokonali "wielkiego brata" - ZSRR. W 1973 r. jedyny raz pokonaliśmy Anglików, a w 1975 r. wicemistrzów świata - Holendrów. W Chorzowie polscy piłkarze zapewniali sobie awans na kolejne mundiale - w 1978, 1982, 1986, 2002 i 2006 r. Po boisku Stadionu Śląskiego biegały największe sławy futbolu, m.in. Alfredo di Stefano, Pele i Johann Cruyff.

W drodze na mecz...
Gotowi na Euro
"A nam już trawa rośnie" - to słowa, które promują stadion w Poznaniu. Wrześniowe otwarcie obiektu uświetnił występ Stinga, a kilka dni później komplet 43 000 widzów obejrzał mecz Ligi Europy Lecha z Salzburgiem. Co ciekawe, delegat UEFA miał zastrzeżenia do poziomu zakorzenienia murawy i wciąż trwających prac wykończeniowych, więc rozegranie spotkania w Poznaniu do ostatnich godzin było zagrożone. Na Euro 2012 - zgodnie z wymogami europejskiej federacji - liczba miejsc zostanie ograniczona do 41 000. Projektanci uwzględnili kryteria ekologiczne, m.in. poprzez zainstalowanie podziemnych zbiorników na wodę deszczową, która będzie używana do zraszania murawy. Stadion miejski chlubi się także największymi w Polsce telebimami (dwa ekrany o powierzchni 116 m2 każdy). Na szczególną uwagę zasługuje pokrycie dachu membranami w kolorze naturalnego jedwabiu, a także kratownice w rozstawie co dziewięć metrów. Sprawia to wrażenie płynności powierzchni.
Jak większość stadionów epoki PRL-u, także i ten został wybudowany na podstawie usypanego wału ziemnego, na którym ukształtowano betonowe miejsca na ławki i koronę stadionu. Obiekt składał się z trzech trybun w kształcie podkowy, zaś w miejscu czwartej miała powstać pływalnia i sale gimnastyczne. Planu nigdy nie zrealizowano. Pierwszy mecz drużyna Lecha rozegrała na tym stadionie w sierpniu 1980 r. (przy 18-tysięcznej publiczności), czyli 12 lat po rozpoczęciu budowy.
W 2002 r. rozpoczęto gruntowną modernizację. Jej pierwszym etapem było dobudowanie brakującej trybuny, która zamknęła „podkowę". Następnie rozpoczęto pracę nad kolejnymi dwoma, lecz po przyznaniu Polsce i Ukrainie organizacji Euro 2012 władze miasta zadecydowały o zmianie koncepcji architektonicznej na rzecz obiektu większego. Jej autorami są lokalni architekci z Modern Construction Systems.
Powrót do przeszłości
W miejscu, gdzie do niedawna było jedno z największych targowisk w Europie, za niecałe dwa lata rozpoczną się piłkarskie mistrzostwa Starego Kontynentu. Tym samym nastąpi powrót do korzeni. Na Stadionie Dziesięciolecia odbywały się bowiem za czasów PRL-u najważniejsze imprezy sportowe. Był on również wykorzystywany do celów kulturalnych i propagandowych, tak jak podczas otwarcia w 1955 r., gdy obchodzono jedenastą rocznicę Manifestu Lipcowego.
Budowę rozpoczęto zaledwie 11 miesięcy wcześniej. W 1953 r. Stowarzyszenie Architektów Polskich zorganizowało konkurs na stadion olimpijski dla stolicy, który wygrał zespół architektów w składzie: Jerzy Hryniewiecki, Zbigniew Ihnatowicz, Jerzy Sołtan. Gdy podczas prac wykonawczych w projekcie doszło do zmian, dwaj ostatni na znak protestu wycofali się z przedsięwzięcia. Do usypania korony obiektu wraz z wałem pod przyszłe trybuny użyto gruzów zabudowy zniszczonej podczas Powstania Warszawskiego. Niefortunnym elementem architektonicznym była odległość boiska od szatni, do której trzeba było iść ok. 10 minut. W efekcie przerwa w meczu piłkarskim trwała nawet pół godziny! Z czasem stadion niszczał, a jego remont lub przebudowę uznano za nieopłacalne. W 1989 r. obiekt wydzierżawiono do celów handlowych i tak powstał Jarmark Europa. Kosztem 1,252 mld zł stadion powróci do czasów sportowej świetności, już na miarę XXI wieku. Stolica i tym razem postawiła na pracownię JSK Architekci, która projekt stworzyła wraz z trzema niemieckimi partnerami. Specjalnie zaprojektowany dach stały nad trybunami i jego ruchome wnętrze sprawia, że imprezom nie zaszkodzą niekorzystne warunki pogodowe. Na uwagę zasługuje zewnętrzny wygląd stadionu, który nawiązuje do polskiej flagi przypominając biało-czerwoną plecionkę kosza. Obiekt na 57 000 widzów będzie się składał z dwóch pierścieni trybun - dolnego i górnego. Przestrzeń pod nimi zostanie zagospodarowana pod powierzchnie komercyjne, takie jak restauracje, sale konferencyjne, biura organizacji sportowych, kluby kibica, kluby VIP. Planowane jest również Muzeum Sportu, sklep kibica, fitness club oraz ośrodek rehabilitacji.

Stadion Narodowy w Warszawie
Wrocławski lampion
Projekt wrocławskiego stadionu o wyglądzie lampionu także powstał na deskach kreślarskich pracowni JSK Architekci. Obiekt będzie osłonięty siatką z włókna szklanego pokrytego teflonem, mocowaną na stalowych pierścieniach, które okalają stadion. Specjalna technologia oświetleniowa umożliwi zmianę koloru elewacji w zależności od charakteru wydarzenia. Na uwagę zasługuje specjalna konstrukcja dachu, który w celu zwiększenia dostępu światła słonecznego będzie częściowo przeszklony. W obiekcie znajdą się m.in. centrum fitness, siłownia, biura, sale konferencyjne, restauracje, pub z dyskoteką, sklep dla fanów, kasyno i muzeum piłkarskie Śląska Wrocław.
Od strony północnej i południowej droga na stadion będzie prowadzić przez esplanadę, która okala go i wznosi się z przyziemia do poziomu 1, gdzie zamienia się w promenadę. Przed obiektem zaplanowano także elementy małej architektury, które pozwolą mieszkańcom miło spędzić czas. Częścią kompleksu stanie się również galeria handlowa, z której zysk co roku zasili budżet Śląska Wrocław. Klub przeniesie się na nowy stadion w połowie przyszłego roku.

Stadion we Wrocławiu
WKS do tej pory gra na obiekcie przy ul. Oporowskiej. Boisko istniało już przed wojną, zaś tuż po niej mieścił się tam tabor cygański. W drugiej połowie lat 50. zbudowano trybuny. Jedyny oficjalny mecz międzypaństwowy odbył się tu niedawno - w 2008 r., kiedy Polska podjęła Słowenię w eliminacjach do MŚ 2010.
Stadion na medal
Z rozrzewnieniem wrocławscy kibice wspominają spotkania swojego klubu na Stadionie Olimpijskim, zwłaszcza te w europejskich pucharach z uznanymi markami - Liverpoolem, Napoli czy Borussią Moenchengladbach. W noc poprzedzającą pojedynek z Anglikami jeden z kibiców dostał się na teren kompleksu i wymalował na wieży wielki napis "King Śląsk", który na stałe wpisał się w scenerię obiektu.
Niemiecki architekt Richard Konwiarz od 1904 r. pracował w biurze radcy budowlanego miasta, słynnego Maksa Berga. Był jednym ze współtwórców Hali Stulecia. Według jego projektu w latach 1926-1928 zbudowano Stadion Olimpijski, za który otrzymał brązowy medal na olimpiadzie w Los Angeles w 1932 r. W tamtym czasie medale na Igrzyskach Olimpijskich przyznawano nie tylko w sporcie, ale również w sztuce, w tym architekturze. To prawdopodobnie z tego powodu do stadionu przylgnęła nazwa "Olimpijski".
Na początku lat 70. prawo własności do obiektu przejęła od miasta AWF. W 1978 r. wybudowano cztery osiemdziesięciometrowe maszty oświetleniowe (2 800 luksów) - był to wówczas najjaśniej oświetlany stadion w Europie. W 2006 r. miasto odkupiło kompleks od AWF i planowało modernizację, także z myślą o Euro 2012. Ostatecznie podjęto decyzję o wybudowaniu nowego obiektu na Pilczycach.
W kształcie bursztynu
Słynny klub gościł także w Gdańsku. Po zdobyciu Pucharu Polski w 1983 r. piłkarze Lechii wylosowali w europejskich rozgrywkach drużynę Juventus Turyn. Według różnych relacji, na stadionie przy ul. Traugutta i w jego okolicach zgromadziło się około 35-40 tys. ludzi, którzy obejrzeli mecz zakończony zwycięstwem Włochów 3:2. W tym samym roku przeprowadzono modernizację obiektu, który powstał w 1927 r.
Koncepcja nowego stadionu narodziła się w niemieckim biurze architektonicznym RKW Rhode Kellerman Wawrowsky, które współpracowało przy tworzeniu stadionów piłkarskich m.in. w Gelsenkirchen, Hanowerze i Wolfsburgu. Gdański obiekt przypomina swoją filigranową konstrukcją dachową i fasadową stare tradycje budowniczych statków. Dźwigary i płyty konstrukcji dachowej i fasadowej zachowują się jak wręgi i deski statku. Autorzy nawiązują do tradycji miasta nadmorskiego związanej z cenionym w jubilerstwie bursztynem bałtyckim. Fasada areny będzie pokryta płytkami w różnych odcieniach brązu, które mają przypominać wielki bursztyn. Projekt poszycia zachwyca rozmaitością, równocześnie dając efekt jednolitości: moduły stają się ku górze coraz bardziej przezroczyste. Tak powstaje efekt zanikania poszycia - budynek zlewa się z nieboskłonem.

PGE Arena w Gdansku
Dodatkową atrakcją ma być okalający stadion profesjonalny tor wrotkarski. Stanie się on częścią kompleksu ścieżek i promenad, które znajdują się w pasie nadmorskim. Obiekt nosił nazwę Baltic Arena, lecz sponsorem tytularnym została grupa PGE, która zaoferowała za ten przywilej 35 mln złotych. Umowa obowiązująca od 1 stycznia 2010 r. została podpisana na pięć lat.
Górny Śląsk w tyle
Wciąż o stadion walczy Łódź, do budowy przymierza się Szczecin. Coraz bliżej jest modernizacja obiektów w Mielcu, Gorzowie Wielkopolskim i Lublinie. Kilkadziesiąt mniejszych ośrodków chciałoby gościć reprezentacje narodowe podczas Euro 2012, wśród nich m.in. Kołobrzeg i Zielona Góra, które wkrótce dostosują swoje obiekty do wymogów centrum treningowo-pobytowego.
Białą plamą na mapie nowoczesnych aren piłkarskich pozostaje Górny Śląsk. W regionie nie brakuje zasłużonych klubów. Górnik Zabrze i Ruch Chorzów są rekordzistami pod względem ilości tytułów Mistrza Polski - oba kluby zdobyły ten laur po czternaście razy. Infrastruktura pozostaje jednak w opłakanym stanie. Na ul. Roosevelta w Zabrzu tartanowa bieżnia stwarza dystans między trybunami a boiskiem, zwłaszcza z sektorów na wirażach trudno dostrzec akcje rozgrywane po drugiej stronie placu gry. Podobny zarzut dotyczy stadionów w Bytomiu i Chorzowie. Budynek klubowy Polonii zdumiewa krzywą podłogą, zadaszenie nad trybuną główną jest symboliczne i miało chyba tylko uspokoić urzędników od przyznawania klubom licencji, a do szatni prowadzą z boiska kamienne schody, na których piłkarz musi uważać, by nie skręcić nogi. Z kolei na trybunie głównej przy ulicy Cichej w Chorzowie zamontowane są twarde krzesełka... tramwajowe.
Widać już jednak pierwsze symptomy poprawy. Pod koniec września miasto Gliwice podpisało umowę na przebudowę stadionu Piasta (10 000 z możliwością rozbudowy do 15 000 miejsc), który będzie pierwszym obiektem na Górnym Śląsku spełniającym wymogi UEFA. Na przełom 2012 i 2013 r. planowane jest oddanie do użytku areny w Tychach, a poważne plany mają także włodarze Katowic i Zabrza.
Adam Osiński
--
Artykuł pochodzi z magazynu dla architektów i projektantów "świat architektury" i został przedrukowany za wiedzą i zgodą redakcji.
Pobierz wersję elektroniczną (pdf) magazynu "świat architektury" - za darmo!