W barwie grafitu - hala sportowa w Bytomiu (Maćków)
Środa, 13 Październik 2010 12:52
„Jedyną ekstrawagancją, na jaką sobie pozwoliliśmy w kompozycji fasady, było celowe pęknięcie elewacji przy ściance wspinaczkowej. Rozbija to trochę sztywność bryły, dając jednocześnie możliwość obserwacji tej niecodziennej aktywności" - mówią o tytułowym obiekcie jego projektanci w rozmowie z Magdaleną Buczek.
Podstawowym założeniem kształtowania bryły obiektu było uzyskanie zwartej formy w otwartej przestrzeni oraz wykorzystanie walorów usytuowania na skarpie. W celu osiągnięcia silniejszego wyrazu plastycznego zaproponowano wykończenie ścian zewnętrznych z arkuszy blachy w kolorze antracytowym (mocowanej do stalowej podkonstrukcji), a ściany wewnętrzne (widoczne z zewnątrz) utrzymano w barwach jasnych. Płaszczyzny wykończono w technologii betonu architektonicznego.
Bryła hali została częściowo otwarta od strony skarpy. Głównym akcentem architektonicznym jest przeszklenie - na całej wysokości - pomieszczenia ścianki wspinaczkowej i holu głównego wraz z reprezentacyjnymi schodami. Powstaje dzięki temu interakcja między wnętrzem a otoczeniem hali. Większą część powierzchni obiektu zajmuje boisko sportowe o wymiarach 44x24 m. Na parterze, przy boisku, usytuowano szatnie, wejście do pomieszczenia ścianki wspinaczkowej i częściowo składaną trybunę na 600 miejsc. Widownia stała na 400 miejsc znajduje się na piętrze budynku i jest dostępna z holu na pierwszej kondygnacji.

Na terenie działki zlokalizowano miejsca parkingowe dla samochodów i autobusów. Od strony południowo-wschodniej zaplanowano zewnętrzną przestrzeń rekreacyjną, z wglądem do pomieszczenia ścianki wspinaczkowej. Starano się zachować istniejącą na działce zieleń wysoką, zaproponowano także dodatkowe nasadzenia drzew wokół granic działki oraz wzdłuż alei pieszo-jezdnej.
W projekcie przewidziano możliwość rozbudowy w kierunku parkingu północno-wschodniego skrzydła budynku o 440 m2 powierzchni zabudowy.

Wywiad z Maćków Pracownia Projektowa
Ciemne elewacje i jasne wnętrze - co było inspiracją dla tak nietypowego rozwiązania?
Ciemne ściany sprawiają, że budynek nie „krzyczy" w przestrzeni i sprawia wrażenie eleganckiego. Jedyną ekstrawagancją, na jaką sobie pozwoliliśmy w kompozycji fasady, było celowe pęknięcie elewacji przy ściance wspinaczkowej. Rozbija to trochę sztywność bryły, dając jednocześnie możliwość obserwacji tej niecodziennej aktywności. Jasne wnętrza zaprojektowano w celu uzyskania optymalnego wykorzystania światła dziennego, a także eleganckiego i stonowanego tła dla kolorowych i emocjonujących wydarzeń sportowych. Działanie to przyczynia się też do zminimalizowania zapotrzebowania na oświetlenie elektryczne.
Lokalne przepisy i uwarunkowania były pomocne, czy kłóciły się z koncepcją?
Projektując, myśli się o obowiązujących przepisach i uwarunkowaniach. Unikamy teoretycznych projektów, „wbrew uwarunkowaniom", które są jakimś manifestem lub kontrą do czegoś. Jesteśmy architektonicznymi „legalistami". (śmiech)

W jaki sposób podeszliście Państwo do zagadnień projektowych? Czy udało się porozmawiać z przyszłymi użytkownikami, by ustalić ich potrzeby, a może o wszystkim zadecydował inwestor?
Klient wstępnie ustalił ogólne wytyczne, pozostawiając szeroki margines dla projektantów. W trakcie pracy ważniejsze decyzje były konsultowane i akceptowane przez inwestora, a także przez przyszłych użytkowników hali. Obok sali z widownią, wraz niezbędnym zapleczem, i ściany wspinaczkowej pojawiły się inne pomieszczenia sportowe: fitness (siłownia) z zapleczem sanitarnym i sauną.
Duże, jednoprzestrzenne wnętrze sprzyja zwielokrotnianiu dźwięku i tworzeniu się echa. Jakie rozwiązania akustyczne, przeciwdziałające tym zjawiskom, znalazły się w projekcie?
Płaszczyzny ścian podłogi i dachu są wykończone w sposób zróżnicowany formalnie i materiałowo. Zapobiega to powstawaniu „fal stojących". Dzięki temu akustyka sali jest poprawna.
W jaki sposób ukształtowaliście Państwo ewakuację z widowni?
Odbywa się ona poprzez hall pierwszego piętra i klatki schodowe dla górnej części widowni oraz płytę boiska i hall na parterze - dla dolnej części trybun, bezpośrednio na zewnątrz.
Na uwagę zasługuje stonowana kolorystyka wnętrz, na tle której zostały wyeksponowane elementy konstrukcyjne fasad: słupy, dźwigary dachowe, instalacje. Nie kusiła Państwa chęć zdynamizowania wyglądu pomieszczeń za pomocą intensywnych akcentów barwnych?
Wewnętrzna przestrzeń jest tłem dla zawodów sportowych i innych imprez. Istotnym elementem plastycznym jest też wyposażenie i sprzęt sportowy, np. ścianka, bramki, kosze itp. Stonowana kolorystyka ma stanowić tło, które nie będzie konkurować z aktywnościami zaplanowanymi w obiekcie.
Jakie rozwiązania przewidzieliście Państwo dla samochodów?
Przed budynkiem zlokalizowano miejsca postojowe dla samochodów osobowych, a u podnóża skarpy gmina usytuowała duży parking dla uczestników imprez sportowych.
Czy zaplanowane zostało zagospodarowanie otoczenia wokół budynku, przede wszystkim skarpy, która pięknie eksponuje monolityczną formę hali?
Skarpa jest zastanym elementem i traktowaliśmy ją jako wartość wzbogacającą założenie. Choć z drugiej strony, może to właśnie budynek podkreśla jej walory? Zagospodarowanie przestrzeni podporządkowaliśmy ich wzajemnej relacji. Dzięki temu budynek jest harmonijnie wpisany w otoczenie i stanowi z nim jednolitą kompozycję.

Z wieloma projektami wiąże się jakaś ciekawa historia bądź anegdota. Państwo również mogą jakąś przytoczyć?
W trakcie prac nad projektem dużo czytaliśmy o Bytomiu i historii tego miejsca. Przeglądaliśmy dostępne archiwalia oraz przepastne zasoby Internetu. Tam, na jednym z forów, znaleźliśmy dyskusję poświęconą hali Szombierek, która stała na tej skarpie. Rozgrywała w niej mecze m.in. legendarna drużyna Bobrów Bytom. Uczestnicy dyskusji wspominali, że charakterystyczny dla tej hali był zapach, by nie powiedzieć fetor, który unosił się wewnątrz, a pochodził prawdopodobnie z butwiejących podkładów drewnianych, użytych do budowy i pozostawionych pod posadzką. Zapach był tak intensywny, że nawet kilka dni po wizycie w hali pozostawał w odzieży. Pamiętam, że korcił nas pomysł, aby po raz pierwszy do budowania nastroju wnętrz zaprząc nieużywany dotąd zmysł - powonienie. Porzuciliśmy jednak ten pomysł.
Dziękujemy za wywiad.
Rozmawiała Magdalena Buczek

Spojrzenie autorskie
W projektowaniu obiektów finansowanych ze środków publicznych zasadnicze znaczenie mają trzy rzeczy: budżet, budżet i budżet. Dodatkowo ważna jest też, jak chcą inwestorzy, wysoka jakość rozwiązań. W tak mało komfortowej sytuacji nie ma innego wyjścia, jak postawić na prostotę rozwiązań przestrzennych i oszczędność środków architektonicznych. Przy takich założeniach osiągnięcie satysfakcjonującego efektu to prawdziwe wyzwanie...
Niby jest to zwykła hala - nie ma w niej eksperymentów konstrukcyjnych, formalnych czy materiałowych. A mimo to stanowi wyrazisty znak w przestrzeni, która też ma swój niebagatelny udział w kreowaniu charakteru budynku. Dyskretne otwarcia w fasadach wiążą wnętrze z przestrzenią zewnętrzną w precyzyjnie wybranych miejscach i jednocześnie łamią banał formy typowej hali sportowej. Dzięki konsekwencji w ograniczeniu środków architektonicznych udało się, pomimo zastosowania lekkiej obudowy z płyt warstwowych, nadać formie budynku charakter wydrążonego monolitu.
Dziś już wiemy, że budynek jest rozpoznawalny i został przez użytkowników zaakceptowany. Jest dowodem na to, że przy ograniczonych możliwościach, ale sprzyjającym inwestorze i zdyscyplinowanym wykonawcy, można ugotować całkiem pożywną zupę z gwoździa. Smacznego.
----
Artykuł pochodzi z magazynu dla architektów i projektantów "świat architektury" i został przedrukowany za wiedzą i zgodą redakcji.
Pobierz wersję elektroniczną (pdf) magazynu "świat architektury" - za darmo!


red./świat architektury