Lofty "U Scheiblera" - apartamenty w dawnej fabryce w Łodzi

Wiadomości - Realizacje

lofty_scheiblera1mPierwszy taki projekt w Łodzi i jedna z najbardziej spektakularnych inwestycji w Polsce. Lofty "U Scheiblera" to kompleks 421 apartamentów, który powstał w XIX - wiecznej fabryce Karola Scheiblera w Łodzi. "U Scheiblera" to inwestycja australijskiego dewelopera Opal Property Developments. Autorami architektonicznej części projektu rewitalizacji są łódzcy architekci Paweł Marciniak i Dariusz Witasiak z zespołem oraz australijski projektant Gary Wolff. Przyjrzyjmy się bliżej tej realizacji.

 

 

AUTORSKI KOMENTARZ DO „LOFTÓW U SCHEIBLERA"
fragmenty „TRAKTATU O NIEFORMIE"

Łódź to miasto nieustających, twórczych przekształceń. Zmienia się w nim niemal wszystko - od społeczeństwa po architekturę. Współczesność spleciona jest z historią nie poprzez tradycję, lecz FORMĘ.

Czym zatem jest FORMA? Konstruując przestrzeń pragniemy poznać mechanizm działania naszej wyobraźni. Wydaje się, że wrażliwość i doświadczenie problemu nie wyczerpują, swoiste uniwersum mieści się w niewerbalnej wiedzy zapisanej pomiędzy ludźmi. Zawarte jest ono w kulturze - sztuce, religii, filozofii, architekturze, strukturach społecznych - i uwarunkowane tradycją oraz przyzwyczajeniem, technologią, modą i stylem, odkrywane dla każdej inwestycji jako mechanizm wiodącej funkcji. Ten mechanizm ma często wartość obiektywną, przenika każdą ze sztuk, a skoncentrowany jest w FORMIE, którą najprościej można określić jako "mechanikę wyobraźni" - swoisty algorytm, według którego nie tylko toczy się nasze życie społeczne, ale powstają także dzieła genialne. Ten uniwersalny pierwiastek wcielony we wszelkie aspekty otaczającej nas rzeczywistości nieustająco ją tworzy, a jednocześnie sam rozwija się w czasie i przestrzeni. To zjawisko powstaje na pograniczu wrażliwości, refleksji, emocji i życiowej praktyki. Utrwalone i przekazywane jest w postaci świadomych i podświadomych reguł, które oswajają rzeczywistość w wielu jej aspektach w postaci FORM. Najprostsze przykłady interpretacji FORMY - czasem stanowią przestrzenie najniższej rangi, czasem stają się elementami WIELKIEJ FORMY - opisują sytuacje przestrzenne, takie jak korytarz a droga do sacrum, wrota do budynku a łuk triumfalny. Podobnie działa wieża, kolumna, most, relikt, labirynt i wiele innych.

lofty_scheiblera4

Czasami poprzez użycie katalizatorów, takich jak rytm, geometria, skala czy kontekst, pojawiają się inne znaczenia, a nawet warunkują one pojawienie się elementów WF, np. pustki, która poprzez przestrzenie powstałe pomiędzy FORMAMI tworzy zwykle forum, świętego kręgu utworzonego najprościej przez rytm na okręgu. Ten drugi podkreśla pojawienie się granicy wtajemniczenia pomiędzy sacrum a profanum i pozwala na symboliczne jej przekroczenie w rozmaitych rytuałach. Prosta, wieloznaczna i symboliczna struktura domu poprzez skalę i konteksty staje się świątynią.

FORMY tworzą zbiór projekcji świadomych i podświadomych lęków, przeświadczeń, wątpliwości oraz doświadczeń i kompleksów człowieka, a także odpowiedzi na najważniejsze pytania naszej cywilizacji oraz zwykłej codzienności. Dwa ostatnie elementy formują i uogólniają obraz rzeczywistości w naszym umyśle i w konsekwencji ją tworzą. W Łodzi większość budynków pofabrycznych straciła swoje pierwotne funkcje i stanęła na granicy, poza którą FORMA w nich zawarta może w zależności od potrzeb znaczyć coś zupełnie innego niż funkcja, dla której były budowane. Spadochronowy, XIX-wieczny zrzut FORMY zaowocował tutaj "nową tradycją", poprzez którą można to miasto dzisiaj opisać. Jest on znakomitym przykładem, jak WIELKA FORMA zawierająca w sobie zespół wielu FORM znakomicie asymiluje się z miejscem, czerpie z niego i je współtworzy. Za łódzkimi pofabrycznymi zespołami stoi również znacznie starsza historia - historia klasycznej FORMY architektonicznej, której prapoczątki dotykają rozwoju gatunku ludzkiego. Takie elementy i składowe FORMY jak rytm, kolumna i wieża, towarzyszą nam od początku, kształtując i rozwijając FORMĘ architektoniczną. FORMY to odpowiedzi na podstawowe pytania, przed jakimi stawał człowiek w czasie i historii. Zawarte są w naszej podświadomości, a pojawiają się w chwili spotkania z rzeczą. FORMA w takim sensie przynależy do naszej wyobraźni, a nie do miejsca ani rzeczy, choć zwykle miejsce i rzecz nadają jej ostateczny wygląd i przyoblekają ją w materiały. Znakiem łódzkiej WF jest pytanie o jej "po-fabryczną", a właściwie "po-klasyczną" tożsamość.

FORMA jest doświadczeniem egzystencjalnym człowieka, zbiorem podświadomych treści wielu miejsc i sytuacji wielu pokoleń, okoliczności, w których pojawiał się i z którymi się stykał. W jakimś sensie jest tych emocji i refleksji równoważnym symbolem, którym podświadomie się posługuje dla wyrażania architektury. Jeśli brak w architekturze kontekstu historycznego - uwarunkowań miejscowych przełożonych na język budowlany, dojrzałości miejsca wyrażonej w kontynuującej ją architekturze - wówczas WIELKA FORMA jako zestaw wielu FORM, sama w sobie jest doskonałym kontekstem. Na tym polegała jej siła, gdy w XIX wieku tworzono łódzkie fabryki.

lofty_scheiblera3

Lofty "U Scheiblera" stanowią przykład NIEFORMY.

Czym jest NIEFORMA? Tym wszystkim, co - pisząc najprościej - nie mieści się w FORMIE. Jest rzeczą wieloznaczną, jeszcze nieukształtowaną, bo pozbawioną swojej pierwotnej funkcji i jednoznaczności, nacechowaną względnością i refleksją. Rzecz czy budynek FORMĄ bywa czasami, zaś NIEFORMĄ jest zawsze. Każdą rzecz można widzieć bez jej pierwotnej, utrwalonej funkcji, często jest to zupełnie nowa jakość poza granicą pospolitości. NIEFORMA - tak jak refleksja, wątpliwość czy pytanie postawione przez wyobraźnię - jest sposobem otwarcia się na nowe doświadczenia i wyzwania, to jakość poetycka, ale też potencja intelektualna.

Takie proste NIEFORMY z naszego "podwórka" to LOFTY. Po raz wtóry przekraczają granice funkcji, dla których je adresowano i na nowo obudowują je znaczeniami. Najpierw spadkobiercy ideowi budowniczych pałaców i zamków tworzyli budowle dla funkcji przemysłowej z całym przewrotnym cudzym słowem, w jaki przyobleczono ich kształt. Dzisiaj, w kolejnym cyklu życia, zmieniają się w mieszkania w apartamentowcu. Nowego nie musi budować ego, jeśli mamy świadomość WIELKIEJ FORMY. Wystarczy oparcie o nią i harmonijne współbrzmienie. WF towarzyszyła nam w istniejących obiektach w trakcie projektowania i rozwijania zespołu zabudowy "U Scheiblera" - taką nazwę zespół nosi od początku, a określenie "lofty" rynek dokleił zdecydowanie później. Chciano w ten sposób w prosty sposób okiełznać zupełnie nową jakość architektoniczną, marketingową i biznesową, z jaką spotykała się "rynkowa" wyobraźnia.
Architektura powstaje dla swojej funkcji, ale trwa w kulturze dzięki swojej FORMIE. Czasem ulegamy złudzeniu, że to my tworzymy FORMĘ, ale ona już istnieje, czego w tych kilku zdaniach próbuję dowieść. Trzeba ją tylko zmaterializować. Zwykle to FORMA tworzy nas. Nosimy ją w sobie jako architekci, ale i jako widzowie. Poniżej pokazujemy na przykładach z naszej realizacji, jak używamy FORMY, wpisując się w zastany kontekst i dlaczego paradoksalnie twierdzimy, że to wszystko poprzez swoją wieloznaczność i refleksyjność jest właśnie NIEFORMĄ - reprezentacją naszej wyobraźni, która zmienia często FORMĘ, nie zmieniając kształtu rzeczywistości.

Dariusz Witasiak

***

Jakie elementy wymagały największej ingerencji?
Kiedy rozpoczynaliśmy projekt, największe obawy budziła możliwość znalezienia racjonalnego kompromisu pomiędzy wymaganiami konserwatora zabytków a oczekiwaniami inwestora. Potem było rozwinięcie formy i użycie nowego, choć paradoksalnie starego języka, jakiego wymagała ta przestrzeń. Języka, który wymagał uświadomienia sobie kontekstów, a nie wymyślenia architektury.
Struktura zabudowy mieszkaniowej poprzez ilość mieszkań w tak dużym zespole zmusza do rozbijania elewacji i rozciągania zespołów kubaturowych ilością okien i balkonów. W przypadku zabytkowego zespołu mieliśmy do czynienia z rytmami blisko dwóch tysięcy okien, chcieliśmy przeprowadzić zatem odwrotny proces - scalania - poprzez przerysowanie skali, uwypuklenie detalu, zindywidualizowanie miejsc.

lofty_scheiblera1

Co stanowiło największe wyzwanie konstrukcyjne przy wprowadzeniu nowej funkcji w istniejącą substancję budowlaną?
Przede wszystkim ilość uwarunkowań dla wznoszenia nowych konstrukcji od fundamentu po dach. Inwestor nas pytał, dlaczego w tak dużym zespole każde mieszkanie jest inne i o różnej powierzchni. Ale to jest cecha działania przy zabytku - każde miejsce jest inne.

Cała stolarka została wymieniona. Czy widniejące na elewacji balkony i loggie to nowe elementy?
To doskonałe pytanie i znakomity komplement - potwierdza przyjęte założenia. Wszystkie loggie i balkony, poza dwoma w części historycznej, są "nowe". Jeśli tego nie widać, to znaczy, że są osadzone w "czasie i historii". Chcieliśmy, żeby między starą a nową zabudową i detalami nastąpiło harmonijne współbrzmienie. Używamy nowej materii, ale odwzorowujemy składniki WIELKIEJ FORMY.

Jak wiele elementów w strukturze zastanej było nieoryginalnych (przebudowy, doraźne remonty)? Zostały one zachowane, przeprojektowane czy usunięte?
W pierwszej fazie analiz projektowych, po uzgodnieniach z WKZ i inwestorem, na ponad pięćdziesiąt obiektów do wyburzenia zakwalifikowaliśmy większość ze współcześnie dobudowanych fragmentów. Razem było to kilkadziesiąt budynków i konstrukcji budowlanych. Usunięto także najważniejszy element - nadbudowę jednej kondygnacji na budynku przędzalni. Kilka nowych budynków zostało zaadaptowanych, np. obiekt przy wieży z dodanymi, dwukondygnacyjnymi arkadami.

Widniejąca na dachu wieżyczka to odtworzenie czy może renowacja zachowanych fragmentów?
Zachowało się zaledwie kilka zdjęć historycznych stanowiących "nieostry" pierwowzór. Sygnaturka to odbudowanie zabytkowej formy, choć stworzono ją materialnie całkowicie od nowa.

lofty_scheiblera7

Czy detale ceglane lub stalowe wykonywane były na zamówienie, aby odwzorować stan pierwotny?
Detale ceglane - uzupełniające w części zabytkowej zachowane ściany - odtwarzane były na wzór istniejących. W większości jednak stalowe, a także stalowo-ceglane detale były nowo projektowane i niczego nie odwzorowywały. Projektowo są powiązane tylko z tą realizacją. Nasze podstawowe założenie brzmiało: zaprojektować zespół budynków poza stylami, ale osadzony w historii.

Proszę nam opowiedzieć o współpracy z australijskim architektem Gary'm Wolfem.
Gary w pierwszym etapie prac, kiedy potrzebne nam było jasne i przejrzyste przedstawienie oczekiwań klienta, odpowiadał za koordynację projektu z jego założeniami. Monitorował zarówno stan zaawansowania uzgodnień projektu w urzędach, jak i zaawansowanie prac nad dokumentacją w pracowni. Gary miał często inne doświadczenia niż my, przywiezione ze swojego kraju. Dyskusje z nim pozwalały spojrzeć na dany temat z zupełnie innej strony. Był zaufanym, profesjonalnym konsultantem inwestora i naszym, szczególnie na etapie koncepcji. Duży wkład wniósł na etapie aranżacji meblowych w trakcie tworzenia wystawy kilku pokazowych apartamentów.

lofty_scheiblera2

Czy Łódź ze względu na swój postmodernistyczny charakter może stać się ośrodkiem tego typu realizacji?
Łódź już jest symbolem adaptacji pofabrycznych zespołów - począwszy od adaptacji budynku Straży Pożarnej na Księżym Młynie czy Łódzkiej Manufaktury. Jesteśmy współautorami projektów tych budynków.
Postmodernizm jako próba odreagowania modernizmu jest dzisiaj do pewnego stopnia anachroniczny. W obrębie tego stylu próbowano za pomocą naskórka odtwarzać w architekturze pewne emocje, które się wówczas pojawiły. Działał na granicy przeskalowanego żartu i nerwowej prowokacji, powstawał bowiem w czasie kiedy historyczna architektura była akceptowana z pewnym niesmakiem. W tym czasie, modernizm też już się zestarzał. Brak było wówczas w modzie przyzwolenia na poważne traktowanie zarówno jednego, jak i drugiego. Potrzebny był wyrafinowany dystans do FORMY. Style w architekturze są zwykle osadzone w kulturze i czasie, ale powierzchowne, bez metody i reguł, działanie skazane jest na niepowodzenie. Łódź w tym kontekście i w tej kategorii nie powinna występować. Jeśli zderzyć takie powierzchowne pojęcie jak postmodernizm ze zjawiskiem, które trwa tysiące lat, a takim jest budowanie WIELKIEJ FORMY jako zjawiska kulturowego, a nie tylko architektonicznego, to nie ma między nimi znaku równości. FORMY pojawiają się w kulturze w wielu miejscach: labirynt, wieża, świątynia. Architektura w przypadku używania dojrzałej FORMY jest odzwierciedleniem stanu świadomości, a nie egocentrycznym gestem. Dzisiaj Łódź stanowić może centrum NIEFORMY, której mottem jest przemiana i poszukiwanie dla tego miasta nowej FORMY. Każde miasto ma swoją NIEFORMĘ - zestaw pytań, na które odpowiedzi będą stanowiły o jego istocie. Łódź w tej sytuacji poprzez skalę działań nie jest na pewno "post", ale nie musi być także "pre", żeby wpisać się w nurt współczesności.

Chcielibyśmy poznać Państwa opinię na temat podejścia do renowacji. Są Państwo zwolennikami odtwarzania elementów i rewaloryzacji konserwatywnej, czy raczej wprowadzenia współczesnych rozwiązań w historyczny kontekst?
My stawiamy sobie pytanie: czego nowego dzisiaj potrzeba do artykułowania współczesnej FORMY architektonicznej? Miejsce jest zarówno dla historii, jak i dla elementów współczesnych. Przykładowo: modernizm przeistoczył się z zaprzeczenia ciągłości historii w znakomity katalizator FORMY, pozwala uwypuklać, kontrastować, tworzyć tła, akcenty, podkreślać, zaczyna się pojawiać w realizacjach jako "partner historii". Dzisiejsze czasy potrzebują NOWEJ FORMY. Zmienia się rzeczywistość - z realnej przechodzimy mentalnie w wirtualną. Możemy mieszkać w kapsułach podtrzymujących życie, modlić się, robić zakupy, a nawet żenić się przed ekranem monitora. Pojawiają się zupełnie nowe technologie. To wszystko wywołuje zmiany w świadomości, istnieją realne przesłanki do zmian w architekturze. Zwykle w takich czasach następował powrót do WIELKIEJ FORMY. Ukrywaliśmy ją pod nazwami rozmaitych stylów i epok - od okresu megalitów po architekturę egipską i grecką, okres rzymski, a następnie po styl romański, renesans czy klasycyzm, a nawet postmodernizm. Rozwój kultury architektonicznej nie następuje linearnie od rzeczy niedoskonałych do najdoskonalszych, ale ukryte w naszej podświadomości kompleksy zjawisk ujawniają się w różnych odsłonach, postaciach, na różnym poziomie ich rozwoju, w cyklicznej zasadzie ciągłego odradzania się w kulturze WIELKIEJ FORMY. Przyobleczone każdorazowo w zmienione kształty, w różne materie, na różnym poziomie techniki i odniesień. Rozwijają się wraz z rozwojem kultury danej społeczności oraz obumierają wraz z nią. Zwykle nie dostrzegamy procesów "przejścia" - jedyne co w takiej sytuacji możemy zrobić, to stawiać pytania, czyli zanurzyć się w NIEFORMIE.

lofty_scheiblera6

Czy mają Państwo swoją definicję loftu?

Definicję loftu określono znacznie wcześniej i nie należy tu wiele zmieniać. Zwłaszcza że czas wraz z realizacjami "nowych loftów" przyniósł nowe określenia. Dzisiaj problem polega nie na klasyfikacji loftu, a na interpretacji zespołu "U Scheiblera". My nie projektowaliśmy loftów w tym zespole. Staraliśmy się stworzyć zespół mieszkaniowy, w którym wrażliwy, a niekoniecznie zamożny człowiek może być otoczony przez NOWĄ FORMĘ zawierającą w sobie "współczesny czas i historię".

lofty_scheiblera5

***

LOFTY  - pochodzenie, historia, zastosowania

Określenie "loft" zostało zapożyczone z języka angielskiego i oznacza ‘strych', ‘poddasze'. Słowo to występuje również w zrostach frazeologicznych: organ loft - chór kościelny, gdzie lokalizowano prospekt organowy, oraz pigeon loft - wysoki gołębnik. W formie czasownikowej definiuje ruch w górę, podniesienie, wyniesienie.

Początkowo opuszczone strychy, poddasza, głównie w pustostanach poprzemysłowych i magazynach, zamieszkiwał margines społeczeństwa, a swoje pracownie lokalizowali tu ubodzy malarze, rzeźbiarze i plastycy. Z czasem szersza grupa odbiorców doceniła duże przeszklenia, obszerne, otwarte wnętrza, niestandardowe wykończenia (lub ich brak), rzadko spotykany nastój, a przede wszystkim niskie koszty utrzymania i eksploatacji mieszkań. Poszczególne elementy wnętrz były bardzo inspirujące, a dodatkowo pozwalały rozpinać płótna malarskie dowolnych rozmiarów.
Pierwsze lofty powstały w latach 40. w Bostonie i nowojorskiej dzielnicy SoHo w nadrzecznych magazynach, których nieformalni właściciele (92% mieszkańców) w latach 70. zmusili władze miasta, by zalegalizować ich sytuację. W podobnych obiektach w pobliskiej Tribece (1974 r.) swoją zamiejscową filię zlokalizował ASU (Arizona State University). Mocno krytykowany wybór zdewastowanych budynków okazał się słuszny, gdy po renowacji podniósł się prestiż tej nowojorskiej dzielnicy. Wkrótce we wschodniej części Stanów Zjednoczonych pojawiły się kolejne lofty. Popularność tego typu przestrzeni rosła, a wraz z nią zwiększała się jej wartość.

Moda na lofty dotarła również do Polski. Wystarczy wspomnieć poetyckie kadry z filmu "Samotność w sieci" w reżyserii Witolda Adamka (2006 r.) oraz znane realizacje architektoniczne: Bolko-Loft (pierwszy w kraju, 2003 r.), spichlerz w Gliwicach (2009 r.; "świat architektury" 2/2010) - oba autorstwa pracowni medusa group, czy lofty u Scheiblera (czytaj na str. 14) - według pracowni projektowej Marciniak & Witasiak. Wiele obiektów (browary, magazyny, oficyny, wieże strażnicze, hale fabryczne), często o dobrej konstrukcji i w nie najgorszym stanie technicznym, czekają na zagospodarowanie.

Lofty są doskonałą metodą na rewitalizację i odzyskiwanie postindustrialnych terenów w miastach. Opuszczone w związku z rozwojem technologii, zmianą procesów produkcyjnych, dążeniem władz do wycofywania fabryk ze śródmieść, na powrót zostają włączone w użytkowanie. Co więcej, stają się atrakcyjnymi miejscami pełniącymi rolę centrotwórczą. Tu ogniskuje się życie społeczności, bo w ciągu dnia działają restauracje, biura, pracownie, a nocą kluby, galerie, kina i teatry. Zrealizowane w fabrykach mieszkania są użytkowane całodobowo, nie istnieje więc problem okresowego pustoszenia dzielnicy, który jest szczególnie dotkliwy dla przedmieści i ścisłych centrów dużych miast. W dobie wzrostu cen powierzchni użytkowej ten kierunek rozwoju urbanistyki wydaje się być słuszny i zgodny z trendem dbania o ekologię - w końcu loft jest formą recyklingu substancji budowlanej.

Joanna Jabłońska

----

Artykuł pochodzi z magazynu dla architektów i projektantów "świat architektury" i został przedrukowany za wiedzą i zgodą redakcji.
Pobierz wersję elektroniczną (pdf) magazynu "świat architektury" - za darmo!

logo_swiat_architektury

Podobne artykuły:
Spotkania z Danielem Libeskindem w Łodzi (1482 wyśw.)
Aktualności
Gościem Festiwalu Filmów o Architekturze ArchFilmFest będzie Daniel Libeskind. Ten światowej sławy architekt, jeden z twórców ruchu architektury dekonstrukcji, weźmie udział w dyskusji z udziałem czołowych architektów z Polski i...
Konkurs architektoniczny (zamknięty): Art-Modern w Łodzi (zakończony) (1609 wyśw.)
Archiwum konkursów
10 lutego 2010 r. rozpoczął się konkurs architektoniczny dla projektu ART-MODERN, bo tak będzie nazywał się zespół apartamentów nawiązujących do najlepszych tradycji przedwojennej Łodzi. Grupa willi miejskich zaprojektowana będzie w...
Konkurs architektoniczny: projekt toalety publicznej dla ul. Piotrkowskiej w Łodzi - konkurs KOŁO (zakończony - rozstrzygnięty) (4364 wyśw.)
Archiwum konkursów
Ruszyła kolejna edycja konkursu Sanitec KOŁO "na projekt toalety publicznej". Tym razem tematem konkursu jest koncepcja miejskiej toalety dla ulicy Piotrkowskiej. Partnerzy - Urząd Miasta Łodzi, Fundacja Ulicy Piotrkowskiej oraz Sanitec KOŁO...

Dodaj komentarz


Polecane strony

IKROPKA - architektura krajobrazu
Projekty zagospodarowania terenu, inwentaryzacje dendrologiczne, ekspertyzy dendrologiczne, projekty zieleni. Posiadamy uprawnienia Inspektora Nadzoru Terenów Zieleni.
Wycieraczki Systemowe
Wybierz nasze produkty i zapewnij czystość swoim pomieszczeniom.
Copyright © 2012 Architeon.pl - o architekturze dla architektów. All Rights Reserved.