137kilo - rozmowa z założycielami studia projektowego 137kilo – Zofią Strumiłło-Sukiennik i Janem Sukiennikiem

Wiadomości - Aktualności

137kilo_01mArchitektura to założenie przestrzenne, które w prosty, inteligentny sposób tworzy spójną kanwę dla wszystkich uczestników procesu. A jeśli przy tym opowiada historię, to jest idealnie. Z Zofią Strumiłło-Sukiennik i Janem Sukiennikiem o architekturze i nie tylko - rozmawiał Marcin Szczelina.

 

 

 

 

Skąd wziął się pomysł na założenie studia 137kilo?
Jan Sukiennik: Prawda jest taka, że zawodowo na ogół poruszamy się w zupełnie innych skalach. Cztery lata temu postanowiliśmy stworzyć razem pracownię, choć nie zakładaliśmy od początku, że będzie to ścisła współpraca – bardziej coś w stylu „co-workingu”. Liczyliśmy na to, że nauczymy się czegoś od siebie nawzajem i zyskamy nowe spojrzenie przez pryzmat innego zawodu. Z czasem zaczęliśmy pracować razem przy projektach „w połowie drogi” – tzn. większych niż przedmiot, mniejszych niż budynek. Wierzymy, że z czasem tych wspólnych projektów będzie więcej!

Skąd nazwa 137kilo?

Zofia Strumiłło-Sukiennik: Chcieliśmy, żeby nazwa odzwierciedlała skalę pracowni. Młode zespoły rzadko mają gotowe realizacje, czy wdrożone produkty. Już niebawem zacznie się budowa Służewskiego Domu Kultury – naszego pierwszego dużego projektu. Z pewnością zmienimy nazwę na wartość, która lepiej odzwierciedli nowo nabytą masę.

Założyliście pracownię w 2006 roku i konsekwentnie realizujecie projekty na pograniczu sztuki, architektury i dizajnu. Mam wrażenie, że w Polsce jest bardzo mało pracowni, dla których łączenie tych dziedzin jest tak ważne. Czy wasza postawa wynika z  zapotrzebowania na takie projekty?
JS: Mam wrażenie, że dopiero teraz w Polsce rodzi się zapotrzebowanie na architekturę, która jest czymś więcej niż tylko prostą odpowiedzią na potrzeby rynku lub inwestora. Myślę, że z czasem będzie coraz więcej możliwości na dodatkowy przekaz – społeczny, ekologiczny czy intelektualny. Na razie jest to rzadkość, ale wraz z bogaceniem się społeczeństwa oraz integracją europejską apetyt rośnie.

137kilo_01

Masz rację, ale czy nie jest tak, że w głównej mierze architekci są odpowiedzialni za obecną kondycję architektury? Myślę, że w Polsce większość projektantów „idzie na łatwiznę”, starając się za wszelką cenę sprostać wymaganiom inwestora. Walcząc o pieniądze, nie próbują generować żadnego innego przekazu poza tym, jaki inwestor ma w swoim wyobrażeniu. Kuba Szczęsny w jednym z wywiadów ocenił to dość trafnie, twierdząc że wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z potrzebą kreatywnego działania, ta kreatywność jest od początku „wykastrowana” do poziomu wyobrażenia, które się zna z takiego mieszczańskiego filtra informacji, z tych zachodnich pism...
JS: Inwestowanie w architekturę z punktu widzenia klienta jest trochę bezpieczniejsze niż gra w kasynie, stąd presja wywierana na projektantów jest przeogromna. Gdy klient idzie do mięsnego po kotlety schabowe, jest mało prawdopodobne, że wróci do domu z foie gras. Nie zaprzeczę, że duża odpowiedzialność leży po stronie naszego środowiska, ale dopóki kreatywne rozwiązania nie będą premiowane przez siły rynku, to średnia jakość przestrzeni publicznej wciąż będzie niska.

Jaka była wasza strategia? Czy zaczynaliście od startu w konkursach, a może od razu pozyskaliście inwestorów?
JS: Od początku mamy zróżnicowaną ofertę, co pozwalało nam utrzymać się z mniejszych projektów. Bierzemy udział w konkursach. Dla tych, którym brakuje architektonicznych korzeni , to jedna z nielicznych dróg do samodzielności.

137kilo_03

Krytyk architektury, Shumon Basar, w swoim piśmie „Sexy Machinery Architecture Magazine” wyjaśnia, że architektura to dla niego wszystko, co jest niedefiniowane i niezwerbalizowane... Tak więc, zadam wam również to pytanie – czym jest dla was architektura? Co to jest architektura?
JS: Dla mnie architektura to założenie przestrzenne, które w prosty, inteligentny sposób tworzy spójną kanwę dla wszystkich uczestników procesu – kontekstu, funkcji, użytkowników, przechodniów etc. A przy tym opowiada historię, to jest idealnie.

Projektując, szukamy w temacie wyrazistej cechy, czegoś na czym można zbudować historię i opowiedzieć ją w architekturze. Czasami znajdujemy to w kronikach dzielnicy, tak było w przypadku wiejskich siedlisk dawnej wsi Służew. Z kolei w projekcie konkursowym na Dom Kultury Kadr w Warszawie odnieśliśmy się do archetypu „podwórka” i stworzyliśmy chronioną przestrzeń w gąszczu bloków.

Wspomniałeś, że już niedługo ruszy budowa Służewskiego Domu Kultury. Jest to ogromna realizacja i bez wątpienia najnowocześniejszy dom kultury jaki powstanie w Polsce. Czy możesz opowiedzieć więcej o tym projekcie? Jaka była idea oraz na jakim etapie są przygotowania dokumentacji?
JS: Projekt robimy wspólnie z pracownią WWAA. Przedmiotem konkursu był nowy dom kultury w Dolinie Służewieckiej w Warszawie. Jest on zielonym klinem wciśniętym pomiędzy bloki z wielkiej płyty i estakady. Istniejący ośrodek znajduje się w barakach odziedziczonych po budowniczych warszawskiego metra. Ich rezydentami są dwie kozy, jest tu również ptaszarnia, co wspomaga prowadzoną w centrum edukację ekologiczną.

Całość tworzy bardzo ciekawy kontekst styku miasta z naturą. W związku z tym w projekcie nawiązaliśmy do tradycyjnej zabudowy siedliskowej tych terenów. Część programu zostanie zrealizowana pod ziemią, natomiast najważniejsze funkcje umieściliśmy w małych domkach. Zaprojektowany jest też zagłębiony amfiteatr, który łączy całość funkcjonalnie. Położyliśmy nacisk na edukację ekologiczną – przewidzieliśmy małą turbinę wiatrową, ogródek organiczny z kompostownią oraz zwierzyniec z wybiegiem!

Projekt wykonawczy złożyliśmy w grudniu. Droga do ogłoszenia przetargu jest wyprawą przez biurokratyczny gąszcz przepisów o zamówieniach publicznych, ale mamy nadzieję, że postępowanie zostanie ogłoszone w kwietniu.

Mogę śmiało zaryzykować stwierdzenie, że jesteście liderami w Polsce, jeżeli chodzi o znajomość tematyki projektowania obiektów kulturalnych. Służewiecki Dom Kultury, Dom Kultury Kadr, Klub Kultury na Saskiej Kępie... to zaledwie kilka z waszych projektów. Czy to znaczy, że głównie będziecie skupiać się na projektowaniu obiektów kultury?
ZSS: To nas interesuje. Projekty związane z kulturą i oświatą dają możliwość rozwinięcia skrzydeł. Funkcje, które się w nich znajdują, są niewspółmiernie bardziej ciekawe niż w biurowcach, czy „wyciskania PUMu” w mieszkaniówkach. Jest miejsce na eksperyment i wrażliwe podejście. Działamy dopiero od kilku lat, więc trudno mówić o specjalizacji.

137kilo_02

Bardzo ciekawy jest wasz konkursowy projekt Dom Kultury Kadr, w którym duży nacisk kładziecie na przestrzeń publiczną...
JS: To był projekt konkursowy na dom kultury przy ul. Rzymowskiego w Warszawie. Założenia konkursu były dosyć karkołomne. Wybrano lokalizację przy bardzo ruchliwej ulicy, na wąskiej działce, która wymagała dużej intensywności zabudowy (zgodnie z planem miejscowym). Obawialiśmy się, że program skazuje budynek na bycie „biurowcem kultury”. Przekopaliśmy kroniki istniejącej placówki i znaleźliśmy kapitalne zdjęcia przedstawień teatralnych i warsztatów z lat 80-tych, zorganizowanych na otwartym dziedzińcu. Chcieliśmy przywrócić tę przestrzeń, ale zmieniliśmy układ poziomy w pionowy. Wokół chronionej przestrzeni nowego „podwórka” rozmieściliśmy wszystkie pracownie plastyczne i warsztaty.

W waszych projektach dużą wagę przywiązujecie do dobrego wzornictwa. Co jest dla was ważniejsze – architektura czy dizajn? Czy da się to rozgraniczyć? Jak zachować między nimi proporcje?
ZSS: Myślę, że sztuka łączy architekturę i wzornictwo. Obie dyscypliny są poddawane „obróbce funkcjonalnej”, jednak zawsze punktem wyjścia jest idea, pomysł i oczywiście forma wizualna. Czasem ta ostatnia wynika bezpośrednio z funkcji, a niekiedy jest dodawana, nakładana.
Projektując, staram się nie ograniczać i nie zastanawiam się nad tym, czy tworzę sztukę czy wzornictwo. Wychodzę z założenia, że jeśli będę zadowolona z finału, to nieistotne, czym do końca coś jest – ważne, że działa.
JS: Niekiedy trudno stwierdzić co jest architekturą a co dizajnem. Jedno jest pewne: i to, i to nas interesuje, wpływając na siebie nawzajem.

Jesteście bardzo ciekawym duetem. Zofio, wraz z Anną Łoskiewicz współtworzysz jeden z najbardziej znanych i docenianych kolektywów – BEZA Projekt. Zajmujecie się projektowaniem przedmiotów, obiektów, które istnieją na granicy mebla i przedmiotu galeryjnego. Na stronie www.bezaprojekt.pl piszecie: Beza wciąż poszukuje i eksperymentuje. Czy taka postawa towarzyszy Ci również przy projektowaniu w dużej skali w ramach 137kilo?
ZSS: Jak najbardziej! Przy każdym projekcie pojawia się jakieś nowe wyzwanie. Wprowadzanie ciekawych, niestandardowych rozwiązań pozwala nam na rozwój i zdobywanie doświadczenia, a także zapewnia oryginalność pomysłów. Przykładem może być projekt scenografii do „Jawnych Kompletów”, wydarzenia zorganizowanego pierwszego września zeszłego roku przez Dom Spotkań z Historią, z okazji obchodów 70. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej. Ideą organizatora było przeprowadzenie jednodniowych spotkań z osobami, które chcą opowiedzieć o tym, co warto ocalić od zapomnienia. Spotkania odbywały się na skwerze obok kościoła Wizytek. Zorganizowano sześć klas z ławkami, tablicami oraz pulpitami – nawiązanie do przedstawienia Tadeusza Kantora pt. „Umarła klasa”.  Do wykonania ławek wykorzystaliśmy świeże drewno, ponieważ zależało nam na jego zapachu. W zestawieniu z dźwiękiem ścinanych drzew oraz czarnym piaskiem stworzyło klimat, który na obrazkach trudno przedstawić. Czasem posługiwanie się tak prostymi, niekoniecznie wizualnymi środkami, może wywoływać większe wrażenie niż konkretny obraz.

137kilo_04

Janie, jesteś znany ze swoich animacji i wideo, jako Jan von Hinten. Prezentowałeś swoje projekty w ramach „Vinyl Voyage”, cyklicznej imprezy Cafe Kulturalnej w Warszawie.
JS: To prehistoria, choć tęsknię za beztroską tamtych czasów! Nadal interesuję się animacją i wideo. Pracujemy ostatnio nad cyklem animacji stopklatkowych o zjawiskach ekonomicznych w świecie zwierząt. Miałem dłuższą przerwę i zdążyłem zapomnieć, jak inna jest dynamika tej pracy od działalności architekta. Okres gratyfikacji kreatywnej mierzy się w dniach, nie w miesiącach czy nawet latach.

Podczas projektowania, zwłaszcza w mniejszej skali, szczególną uwagę zwracacie na wykorzystanie naturalnych właściwości użytych materiałów. Jak recykling wpływa na waszą postawę architektoniczną?
ZSS: Materiały często są wspaniałym punktem wyjścia, ponieważ same sugerują różne rozwiązania technologiczne i formalne. Dobrze dobrany surowiec może mieć kolosalny wpływ na to, jak produkt będzie się starzał, i jak będzie odbierany przez użytkowników. Dość powszechnym przykładem mogą być okna PCV. Na pierwszy rzut oka niczym się nie różnią od drewnianych, ale gdy przyglądamy się im bliżej, okazuje się, że napotykamy na ograniczenia proporcji szyby do ościeżnicy. Z czasem plastik traci swoją biel, w związku
z tym okna trzeba wymienić. I tu pojawia się temat recyklingu. Świadome projektowanie to takie, gdy przewidujemy, co dzieje się z produktem, nie tylko w trakcie jego użytkowania, ale także po. Jakiś czas temu podjęliśmy się zaprojektowania scenografii do obchodów pierwszych wolnych wyborów w 1989 roku. Jako materiał został wybrany styropian. Wystawa trwała jeden dzień, a po jej zakończeniu okazało się, że styropian można wykorzystać ponownie. Pomalowany wystąpił jeszcze w innej scenografii, a ostatnio dowiedziałam się, że ktoś nim ocieplił dom.

Nad czym obecnie pracujecie?
JS: Bierzemy udział w konkursie na teatr w Warszawie (wraz z dwustoma innymi pracowniami – cóż, kryzys ma swoje dobre strony dla przestrzeni publicznej!) i projektujemy wystawę o obozie w Mauthausen.

Rozmawiał: Marcin Szczelina
Więcej o pracowni http://137kilo.pl

----

Artykuł pochodzi z nowego magazynu dla architektów i projektantów "świat architektury" i został przedrukowany za wiedzą i zgodą redakcji.
Pobierz wersję elektroniczną (pdf) magazynu "świat architektury" - za darmo!

logo_swiat_architektury

 

Podobne artykuły:
Wyniki konkursu na opracowanie koncepcji architektonicznej zespołu kulturalno – gastronomiczno – hotelowego w Dobrzeniu Wielkim (3486 wyśw.)
Wyniki konkursów
Znamy już wyniki konkursu na opracowanie koncepcji architektonicznej zespołu kulturalno – gastronomiczno – hotelowego w Dobrzeniu Wielkim. 10 marca 2010 r. o godz. 15.00 w Urzędzie Gminy Dobrzeń Wielki Sąd Konkursowy ogłosił swój...
I Nagroda w konkursie na koncepcję architektoniczną zespołu kulturalno – gastronomiczno – hotelowego w Dobrzeniu Wielkim - UCEES (2672 wyśw.)
Projekty
I Nagrodę w konkursie na opracowanie koncepcji architektonicznej zespołu kulturalno – gastronomiczno – hotelowego w Dobrzeniu Wielkim przyznano pracy zgłoszonej przez UCEES Sp .z o.o. Spółka Komandytowa - Kraków. Prezentujemy zwycięski...
II Nagroda w konkursie na koncepcję architektoniczną zespołu kulturalno – gastronomiczno – hotelowego w Dobrzeniu Wielkim - Roman Rutkowski Architekci (1707 wyśw.)
Projekty
II Nagrodę w konkursie na opracowanie koncepcji architektonicznej zespołu kulturalno – gastronomiczno – hotelowego w Dobrzeniu Wielkim przyznano pracy zgłoszonej przez pracownię Roman Rutkowski Architekci - Wrocław. Prezentujemy ten...

Dodaj komentarz


Polecane strony

IKROPKA - architektura krajobrazu
Projekty zagospodarowania terenu, inwentaryzacje dendrologiczne, ekspertyzy dendrologiczne, projekty zieleni. Posiadamy uprawnienia Inspektora Nadzoru Terenów Zieleni.
Wycieraczki Systemowe
Wybierz nasze produkty i zapewnij czystość swoim pomieszczeniom.
Copyright © 2012 Architeon.pl - o architekturze dla architektów. All Rights Reserved.